Święta i sylwester za nami, nowy rok toczy się już swoim torem, powoli przyzwyczajając nas do liczby 2026, przy okazji przynosząc tzw. prawdziwą zimę również do Gdańska, gdzie już wkrótce rozpoczną się ferie zimowe. To wszystko zachęca do aktywności na świeżym powietrzu. Pamiętaj, aby planując zabawę, zawsze mieć na względzie bezpieczeństwo!

SPACER? BYLE NIE PO LODZIE!

Zbiorniki retencyjne w Gdańsku łączą aspekt użytkowy z funkcją rekreacyjną. Dzięki temu ich okolice zachęcają do spędzania tam wolnego czasu i różnych form aktywnego wypoczynku. Idąc na – bez wątpienia – urokliwy zimowy spacer w okolicy któregoś ze zbiorników, należy zawsze pamiętać, że wchodzenie na lód jest zabronione – niezależnie od celu.

O takim zakazie informują specjalne tabliczki z regulaminem. Natomiast każdego entuzjastę jazdy na łyżwach zapraszamy do skorzystania z oferty trzech miejskich lodowisk – na Placu Zebrań Ludowych, w okolicy galerii handlowej Forum oraz całoroczne w Hali Olivia. 

>>> ZOBACZ ANIMACJĘ <<<

lod

POZNAJ RYZYKO – KILKA CENTYMETRÓW MOŻE DZIELIĆ OD 3 METRÓW

Wchodzenie na lodową taflę wszelkich zbiorników wodnych zawsze jest niebezpieczne. Zbiorniki retencyjne nie są tu wyjątkiem.

Lód na zamarzniętych zbiornikach ma zaledwie kilka centymetrów grubości, a ich głębokość może sięgać nawet trzech metrów. Grubość i wytrzymałość lodu mogą różnić się w zależności od miejsca oraz pozostałych czynników, takich jak np.: temperatura, obciążenie śniegiem lub wodą, czy rodzaj i wielkość zbiornika. Cieńsza warstwa pokrywy lodowej może być wynikiem działania odwilży – natrafienie na taką powierzchnię może spowodować załamanie się lodu i wpadnięcie do wody. 

Najbardziej zdradliwe pod tym względem są zbiorniki przepływowe. To rodzaj zbiorników, które posiadają wlot i wylot, co sprawia, że przy brzegach zamarzają znacznie one szybciej, niż przepływająca przez środek masa wody. Większość zbiorników w Gdańsku to właśnie zbiorniki przepływowe.

GDYBY JEDNAK PRZYSZŁO UCZYĆ SIĘ NA BŁĘDACH…

Co zrobić, gdy wpadniemy do lodowatej wody? Przede wszystkim należy szybko ocenić sytuację – czy łatwiej będzie nam dopłynąć do brzegu, czy złapać się kry i nawoływać, oczekując pomocy. Jeżeli zdecydujemy się na samodzielne dopłynięcie do brzegu, unikajmy szybkich, nieskoordynowanych ruchów i starajmy się zachować spokojny oddech. W zimnej wodzie najlepiej płynąć żabką i stale kontrolować kierunek – w przeciwnym razie dystans dzielący nas od brzegu może się znacznie wydłużyć. Uważajmy również na ostre przedmioty znajdujące się w wodzie (np. kra, korzeń itp.), które mogą nas zranić, gdyż nawet niewielkie krwawienie znacznie przyspiesza wychłodzenie organizmu. 

>>> SPRAWDŹ, CO ROBIĆ, GDY ZAŁAMIE SIĘ POD TOBĄ LÓD <<<